JERZY KUKUCZKA – HIMALAISTA WSZECHCZASÓW

Wstęp: Katowice i Istebna – góralskie korzenie

Jerzy Kukuczka urodził się 24 marca 1948 roku w Katowicach, w typowym śląskim „familoku" w dzielnicy Bogucice. Jednak jego pochodzenie nie było miejskie – obie strony rodziny miały w sobie krew góralską, zakorzenioną w beskidzkiej wsi Istebna. Jego ojciec, Józef, pracował jako robotnik kolejowy, natomiast matka Jadwiga pracowała w Katowickiej Fabryce Narzędzi Górniczych. Miejscowość Istebna leżąca w Beskidzie Śląskim, była dla młodego Jurka czymś więcej niż letnim schronieniem – była źródłem rodzinnego ciepła, gdzie budował fundamenty swojego, późniejszego górskiego DNA.

Od najmłodszych lat Kukuczka wyrażał energię i ambicję. Jego przyjaciel z dzieciństwa, Antoni Kawułok, wspominał: „Od najmłodszych lat był członkiem wakacyjno-podwórkowej grupy, skorej do różnych wyczynów. Grupy, w której był najmłodszy, a zatem najmniejszy i najsłabszy, ale hardy, uparty i pełen walki„. 

Podczas harcerskiego wychowania organizował na polach Istebnej „pastwiskowe olimpiady", gdzie zdarzało mu się podejmować wyzwania, które na pierwszy rzut oka mogły go przerastać.

W szkole średniej Kukuczka szczególnie interesował się geografią, ale nie wykazywał przy tym innych wielkich ambicji szkolnych – był raczej uczniem aktywnym fizycznie niż zdolnym naukowo. W 1965 roku, gdy miał szesnaście lat, wstąpił do Harcerskiego Klubu Taternickiego im. gen. Mariusza Zaruskiego w Katowicach.

TATRZAŃSKIE POCZĄTKI – SKOK W NIEZNANE (1965–1972)

Przygoda wspinaczkowa Jerzego Kukuczki zaczęła się zwyczajnie. Jeden z kolegów namówił go na wyjazd w skałki Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Tam po raz pierwszy zetknął się ze wspinaczką, która – jak sam wspominał – pochłonęła go bez reszty.

W 1966 roku Kukuczka ukończył tatrzański kurs wspinaczkowy w Morskim Oku. Jego pierwszym zdobytym szczytem była droga klasyczna na północno-zachodniej ścianie Mnicha (2068 m), pokonana podczas harcerskiego zimowiska. Instruktorami byli Janusz Kurczab i Kazimierz Liszka. Patrząc wstecz, opisywał ten moment jako przełomowy: „Widać skały i co dalej? Ta mgła to zapowiedź czegoś tajemniczego i wzniosłego".

Kukuczka przez pewien czas trenował podnoszenie ciężarów w Hutniczym Klubie Sportowym „Szopienice". W trójboju osiągnął godne podziwu wyniki – łącznie 325 kilogramów – i miał zamiar startować w zawodach, jednak lekarz zakazał mu tego ze względu na ryzyko kontuzji. To zalecenie lekarza spowodowało, że wspinaczka stała się dla Jerzego jego jedyną pasją.

W latach 1967–1968 Kukuczka przeszedł edukację w Tatrach. Spędził zimowisko w Kowarach zimą 1967/68 roku, uzyskując harcerski stopień przewodnika, a następnie podharcmistrza. Uczestniczył w pierwszych zimowych przejściach trudnych dróg tatrzańskich – między innymi w pierwszym zimowym przejściu drogi przez „Grzybek" na północnej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Pośredniego (20 lutego 1971) oraz pierwsze  zimowe przejście „Direttissimy" północno-wschodniej ściany Małego Młynarza (3–6 stycznia 1972).

Po wycofaniu się z wojska w 1970 roku Kukuczka powrócił do wspinaczki z nową energią. Pracował w różnych miejscach – w Głównym Instytucie Górnictwa w Katowicach i kolejnych instytucjach, ale góry były zawsze na pierwszym miejscu.

W 1972 roku Kukuczka wyjechał w Dolomity, gdzie wraz z Jerzym Kallą, Tadeuszem Łaukajtysem i Zbigniewem Wachem poprowadził pierwszą nową drogę na południowej ścianie Torre Trieste o nazwie „Direttissima del Polacci". W tym samym roku, zimą 1972/73, dokonał pierwszego zimowego przejścia słynnej drogi „Via dell'Ideale" na południowej ścianie Marmolady. Te osiągnięcia w Alpach i Dolomitach pokazały, że nie jest to już początkujący wspinacz – to była nowa jakość wyczynowego wspinania. Każdy szczyt był jak schody do nieba i zbliżał Kukuczkę  do zdobywania ośmiotysięczników.

Samo kolekcjonowanie szczytów mnie nie interesuje. Najcenniejsze jest dla mnie to, co jest nowe, dziewicze i niewiadome…

– Jerzy Kukuczka

CECYLIA – MIŁOŚĆ I ROZDARCIE (1972–1975)

W 1972 roku Jerzy Kukuczka poznał Cecylię Ogrodzińską w kawiarni „Café Sport" na Rynku w Katowicach. Było to przypadkowe spotkanie – ona przyszła tam z koleżanką na pogawędkę, zauważyły wolny stolik przy trzech młodych mężczyznach, którzy właśnie się podnosili. Jeden z nich obchodził urodziny. Przypadkowa rozmowa zmieniła się w spotkanie, które wzbudziło głębokie uczucie.

Cecylia Ogrodzińska wspominała później: „Był w nim spokój. Miał spokojne, rozmarzone oczy. Dostrzegłam, że to jest dobry człowiek". Jerzy, w sprawach damsko-męskich nieśmiały, przechodził wewnętrzne zawirowanie emocji. Gdy zdecydował się prosić ją o rękę, ze zdenerwowania bukiet kwiatów wręczył jej siostrze zamiast niej.

Po trzech latach znajomości, w 1975 roku, pobrali się w kościele pod wezwaniem Krzyża Świętego w Istebnej. Nie był to konwencjonalny ślub – zamiast tradycyjnej podróży poślubnej Jerzy, niedawno wróciwszy z zamarzniętą stopą z Alaski w 1974 roku, wyruszył w Alpy, gdzie uczestniczył w wytyczaniu nowych dróg.

Cecylia zdawała sobie doskonale sprawę, że góry będą dla Jurka najważniejsze. Nie robiła mu awantur o wyjazdy. „Wiedziałam, że kocha góry i że od nich nie odstąpi" – wspominała. Jednak zarówno ona, jak i on odczuwali wewnętrzne rozdarcie: „Gdy rzucam się w wir wszystkich spraw organizacyjnych, powoli wygasa we mnie poczucie winy, dezercji od ojcowskich powinności. Ale innego wyjścia nie ma. Trudno".

W 1975 roku Kukuczka ukończył Studium Trenerów Alpinizmu II klasy przy Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. W latach 1975–1978 pracował jako trener funkcjonującej na Uniwersytecie Śląskim sekcji alpinistycznej. Gdy wracał z wypraw, przywoził żonie prezenty – hinduskie kolorowe sukienki, biżuterię – rzeczy trudno dostępne w Polsce w tamtym okresie. W czasach między wyprawami jego życie rodzinne „kwitło". Kupił od rodziny drewniany dom w Istebnej na przysiółku Wilcze, który stał się jego azylem, miejscem przygotowań do wypraw i układania planów.

Z Cecylią miał dwóch synów: Macieja (ur. 1979) i Wojciecha (ur. 1984).

Dbaj o synów, nie martw się, wrócę

– słowa Jerzego do Cecylii przed ostatnią wyprawą

NOWE DROGI, NOWE GÓRY – OD DOLOMITÓW DO HINDUKUSZU (1972–1978)

Lata siedemdziesiąte były dla Kukuczki okresem intensywnego dojrzewania jako wspinacza. Poza Dolomitami pracował w Alpach, gdzie wraz z M. Łukaszewskim dokonali pierwszego polskiego przejścia drogi „Aureille-Fentren" na Aiguille du Moine (19 lipca 1973), a następnie pierwszego polskiego przejścia „Drogi Paryżan" na La Pell w masywie Vercors (22 lipca 1973).

W 1973 roku wspinał się na Mont Blanc – drogą „Major" na wschodniej ścianie (6 sierpnia). W 1975 roku poprowadził nową drogę na północnej ścianie Pointe Hélène w Grandes Jorasses razem z M. Łukaszewskim i W. Kurtyką (3–4 sierpnia). Jednak wzrok Kukuczki coraz bardziej kierował się na Hindukusz – tam czuł, że czeka go prawdziwe wyzwanie.

W 1976 roku pojechał tam jako część polskiej ekspedycji. 1 sierpnia 1976 roku, samotnie,wytyczył nową drogę środkiem południowo-wschodniej ściany Kohe Awal (5800 m n.p.m.). Był to jego pierwszy samotny szczyt na takiej wysokości – wyznacznik jego samodzielności i zdolności do niezależnego działania w ekstremalnych warunkach.

Dziesięć dni później, 10–11 sierpnia 1976 roku, wraz z Januszem Barankiem, Sławomirem Cholewą i Henrykiem Natkańcem wszedł od południowego wschodu na Kohe Tez (7015 m n.p.m.). Był to już szczyt o znacząco wyższej wysokości. Kukuczka odczuwał, że zbliża się do swojego celu – pierwszego ośmiotysięcznika.

W 1977 roku podjął pierwszą poważną próbę zdobycia ośmiotysięcznika. Dotarł pod Nangę Parbat (8126 m n.p.m.) – „Górę Przeznaczenia", nazwaną tak dlatego, że na jej zboczach ginęło wielu wspinaczy. Osiągnął wysokość około 7950 metrów, ale warunki pogodowe i fizyczne zmusiły go do wycofania się, bo odmroził sobie palce.

Jednak Kukuczka nie poddawał się. Rok 1978 przyniósł mu sukces na Tirich Mir East (7692 m n.p.m.), który zdobył z Tadeuszem Piotrowskim nową drogą (10 sierpnia). To powodowało u Jerzego uczucie pewności, że ośmiotysięczniki są w jego zasięgu.

W górach szukam samotności, kontaktu z naturą, tego sam na sam ze sobą…

– Jerzy Kukuczka

LHOTSE 1979 – PUNKT ZWROTNY (4 PAŹDZIERNIKA 1979)

Droga Jerzego Kukuczki do wielkiego himalaizmu zaczynała się jeszcze daleko od Himalajów, na przemysłowych kominach Śląska, gdzie wraz z partnerami pracował na linach, zarabiając w ten sposób pieniądze na wyprawy. W realiach końca lat 70. zdobycie funduszy i sprzętu wymagało ogromnego wysiłku organizacyjnego: od prac wysokościowych po zdobywanie materiałów potrzebnych do przygotowania ekspedycji.

Jesienią 1979 roku zespół dotarł do bazy pod Everestem i Lhotse. Początkowo planowano wejście klasyczną drogą, jednak wśród części uczestników pojawiła się ambicja, by zrobić coś więcej, podjąć próbę wejścia bez użycia tlenu. W tamtym czasie była to decyzja odważna, ponieważ w środowisku wciąż funkcjonowały obawy dotyczące skutków niedotlenienia na dużych wysokościach. Ostatecznie do ataku bez tlenu zdecydowali się Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok.

4 października 1979 roku jako pierwsi na wierzchołku Lhotse (8511 m) stanęli Janusz Skorek i Zygmunt Heinrich. Chwilę później dołączyli do nich Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok, którzy zdobyli szczyt bez wspomagania tlenem, realizując ambitny plan wejścia w stylu bardziej sportowym. Było to pierwsze ośmiotysięczne osiągnięcie Kukuczki i moment przełomowy w jego karierze himalajskiej.

Już dzień po zdobyciu Lhotse Kukuczka otrzymał od Andrzeja Zawady dwie propozycje, zaproszenie do udziału zarówno w planowanej zimowej, jak i wiosennej wyprawie na Mount Everest. Był to wyraźny sygnał, że jego możliwości zostały dostrzeżone przez czołowych liderów polskiego himalaizmu i zapowiedź dalszych ambitnych projektów w najwyższych górach świata.

Mnie nie wystarczy być tylko w górach. Uważam, że jeżeli się podchodzi pod górę, to z jakimś celem…

– Jerzy Kukuczka, „Mój pionowy świat”

MOUNT EVEREST I POŁUDNIOWY FILAR (19 MAJA 1980)

W drugiej połowie lat 70. wszystkie czternaście ośmiotysięczników Himalajów i Karakorum miało już na swoich wierzchołkach pierwszych zdobywców. Najwyższe góry świata zostały „odkryte” w sensie eksploracyjnym, dlatego kolejnym etapem rozwoju himalaizmu stało się poszukiwanie nowych wyzwań sportowych, wytyczanie nowych dróg, przejścia trudniejszych ścian i realizowanie ambitniejszych wariantów wejść. W tę rywalizację włączyli się również Polacy. Tuż po zimowym sukcesie na Evereście, Andrzej Zawada poprowadził wyprawę, która za cel postawiła sobie próbę zdobycia najwyższej góry świata ambitną, nową drogą, Południowym Filarem. Już jesienią 1974 roku Zawada przyglądał się filarowi, uznał wówczas, że wspinaczka będzie poważnym wyzwaniem, bo najtrudniejszy technicznie fragment drogi znajdował się w partiach szczytowych, powyżej ośmiu tysięcy metrów. W 1978 pozwolenie na filar zdobył Reinhold Messner, ale zrezygnował z próby zdobycia. W 1980 roku, w polskiej wyprawie wzięło udział trzynastu himalaistów, z tego pięciu brało udział we wcześniejszej wyprawie zimowej.

Ekipie udało się dokonać historycznego osiągnięcia, w ciągu jednego roku na Mount Evereście zrealizowano dwa przełomowe cele: pierwsze wejście zimowe oraz zdobycie szczytu nową drogą. 19 maja 1980 roku Jerzy Kukuczka wraz z Andrzejem Czokiem stanęli na wierzchołku Mount Everestu (8848 m n.p.m.), wchodząc nową linią, słynnym Filarem Południowym. Sukces ten przyniósł Kukuczce szerokie zainteresowanie mediów i sprawił, że po raz pierwszy jego nazwisko zwróciło uwagę międzynarodowego środowiska wspinaczkowego.

MAKALU 81 SOLO

Po Evereście Kukuczka zmienił strategię. Nie chciał iść po łatwe szczyty. Chciał pokazać, że każdy ośmiotysięcznik jest dla niego możliwy, niezależnie od trudności. Nie łatwe drogi, solo, bez tlenu, a także nowe warianty. To nie wspinaczka, to sztuka przetrwania.

W 1981 roku Jerzy Kukuczka wziął udział w wyprawie pod zachodnią ścianę Makalu (8485 m n.p.m), zainspirowany propozycją Wojciecha Kurtyki. Przygotowania do wyjazdu były bardzo trudne logistycznie. Brakowało pieniędzy, sprzętu i podstawowych produktów, dlatego organizację wyprawy musiał w dużej mierze prowadzić samodzielnie. Po dotarciu w rejon góry zespół zmagał się z trudnymi warunkami pogodowymi i silnym wiatrem, które ograniczały możliwości działania. Po nieudanych próbach i wycofaniu się partnerów Kukuczka zdecydował się na samotny atak szczytowy. Kontynuując wspinaczkę samodzielnie, osiągnął wierzchołek Makalu, 15 października 1981 roku. Było to pierwsze solowe wejście na Makalu nową drogą. Wspinał się w stylu alpejskim, bez tlenu.

Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie…

– Jerzy Kukuczka

GASHERBRUM II

GASHERBRUM I w ramach jednej wyprawy

W 1983 roku Kukuczka powrócił do Gasherbrum. 24 czerwca wraz z Kurtyką zdobyli jako pierwsi na świecie  Gasherbrum II East (7772m. n.p.m.) a  1 lipca 1983 roku  z Kurtyką, weszli na Gasherbrum II  (8035 m n.p.m.). Polacy wymyślili chytry plan: pozwolono im atakować tylko Gaszerbrum I, ale dostrzegli szansę, aby wejść na Gasherbrum II, którego postanowili zdobyć jako pierwsi wśród czołowych wspinaczy.

23 lipca 1983 roku Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka dokonują kolejnego wybitnego przejścia w historii himalaizmu, wytyczając nową drogę południowo-zachodnią ścianą na Gasherbrum I (8080 m n.p.m.) w Karakorum. Linia ta była wcześniej uznawana za niemal niemożliwą do pokonania, a polski duet przeszedł ją w stylu alpejskim, bez użycia tlenu z butli, lin poręczowych i rozbudowanej infrastruktury obozów pośrednich, co w tamtym okresie było podejściem pionierskim i niezwykle wymagającym. Wspinaczka odbywała się w trudnych warunkach, m.in. w głębokim śniegu, a determinacja i umiejętność radzenia sobie z kryzysami, jak odnalezienie zgubionego raka w kluczowym momencie, odegrały istotną rolę w osiągnięciu wierzchołka. Tym samym Kukuczka i Kurtyka dokonali rzadkiego wówczas wyczynu, zdobywając dwa ośmiotysięczniki w trakcie jednej wyprawy.

BROAD PEAK Trawers

W dniach 15-17 lipca 1984 roku Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka dokonują jednego z najbardziej śmiałych i wymagających przejść w historii himalaizmu, realizując trawers masywu Broad Peak (8047 m n.p.m) w Karakorum. Wspinaczka polegała na przejściu całej grani, obejmującej kolejne wierzchołki: Broad Peak North, Middle oraz główny szczyt, co wymagało poruszania się w trudnym, eksponowanym terenie na wysokości powyżej ośmiu tysięcy metrów. Przejście odbyło się w stylu alpejskim, bez użycia dodatkowego tlenu, lin poręczowych i rozbudowanego zaplecza obozów, co znacząco zwiększało ryzyko oraz obciążenie fizyczne i psychiczne. W trakcie wspinaczki himalaiści zmagali się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, zmęczeniem i ogromną ekspozycją.

Trawers Broad Peaku został uznany za jedno z najwybitniejszych osiągnięć polskiego himalaizmu, symbolizujące odwagę, minimalizm stylu alpejskiego oraz niezwykłe partnerstwo wspinaczkowe Kukuczki i Kurtyki.

ZIMOWE REKORDY - DHAULAGIRI, CHO OYU (1985)

Zimą 1984/1985 Jerzy Kukuczka dokonał jednego z najbardziej spektakularnych wyczynów w historii himalaizmu, zapisując się jako pierwszy człowiek, który w trakcie jednej zimy zdobył dwa ośmiotysięczniki. Początkowo uczestniczył w polskiej wyprawie kierowanej przez Andrzeja Zawadę na Czo Oju, gdzie zespół wytyczał nową, niezwykle trudną drogę południowo-wschodnią ścianą. 18 grudnia Kukuczka uzyskał zgodę kierownika wyprawy, Andrzeja Zawady, na czasowe odłączenie się od ekspedycji, aby dołączyć do gliwickiej wyprawy na Dhaulagiri, deklarując powrót pod Czo Oju po ataku szczytowym.

Po udanym zimowym wejściu na Dhaulagiri wraz z Andrzejem Czokiem Kukuczka dotrzymał słowa i 8 lutego powrócił do bazy pod Czo Oju. W międzyczasie zespół działający w ścianie, m.in. Maciej Berbeka i Maciej Pawlikowski, zaporęczował najtrudniejsze fragmenty nowej drogi, pokonując wywieszony serak, skalno-lodowy uskok powyżej obozu II oraz lodowy filar nad obozem IV. 12 lutego 1985 roku Berbeka i Pawlikowski stanęli na wierzchołku, dokonując pierwszego zimowego przejścia nową drogą na ośmiotysięcznik.

Trzy dni później, 15 lutego o godzinie 17:30, szczyt osiągnęli także Zygmunt Heinrich i Jerzy Kukuczka, dopełniając jeden z najważniejszych sukcesów polskiego himalaizmu zimowego.

Podwójny sukces Kukuczki, najpierw zimowe zdobycie Dhaulagiri, a następnie wejście na Czo Oju nową, ekstremalnie trudną linią, uczyniły go pierwszym himalaistą w historii, który w jednym sezonie zimowym stanął na dwóch ośmiotysięcznikach.

NANGA PARBAT ściana Rupal

13 lipca 1985 roku Jerzy Kukuczka wraz z Andrzejem Zygmuntem Heinrichem, Sławomirem Łobodzińskim i Carlosem Carsolio stanęli na szczycie Nanga Parbat (8126 m n.p.m), pokonując nową drogę południowo-wschodnim filarem, tak zwaną Flanką Rupal. Wspinaczka odbywała się w ekstremalnych warunkach podczas międzynarodowej wyprawy naznaczonej tragedią, śmiercią Piotra Kalmusa porwanego przez lawinę. Mimo dramatycznych wydarzeń zespół zdecydował się kontynuować akcję górską, działając w silnym wietrze, przy minimalnym wyposażeniu biwakowym i konieczności nocowania w jamie śnieżnej. Warto przypomnieć, że była to jego druga próba na tej górze – w 1977 roku uczestniczył w wyprawie na Nanga Parbat, docierając południowo-wschodnią ścianą do wysokości około 7800 m n.p.m. Szczyt zdobyty w 1985 roku był jedenastym ośmiotysięcznikiem w drodze Kukuczki do skompletowania wszystkich czternastu najwyższych gór świata.

Poprowadzenie nowej drogi na jednej z największych ścian Himalajów było ogromnym sukcesem sportowym i kolejnym potwierdzeniem klasy polskiego himalaizmu w najwyższych górach świata.

KANGCHENJUNGA Zima z Wielickim

11 stycznia 1986 roku Jerzy Kukuczka osiągnął wierzchołek Kangchenjungi (8586 m n.p.m) chwilę po Krzysztofie Wielickim, który jako pierwszy stanął na szczycie podczas wspólnego ataku drogą normalną. Wcześniej obaj działali w zespole z Andrzejem Czokiem i Przemysławem Piaseckim, jednak ze względu na pogarszający się stan zdrowia Czoka część zespołu musiała się wycofać. Atak szczytowy przebiegał w surowych zimowych warunkach, przy silnym wietrze i ogromnym wyczerpaniu. Po zejściu do obozu IV himalaiści otrzymali tragiczną wiadomość o śmierci Andrzeja Czoka, który zmarł w nocy w obozie III. Wyprawa została zakończona, a ciało zmarłego, zgodnie z decyzją zespołu i tradycją wysokogórską, pochowano wysoko w górach. Zdobycie Kangchenjungi było wielkim sportowym sukcesem osiągniętym w cieniu tragedii i ogromnych emocjonalnych obciążeń towarzyszących całej wyprawie.

Tkwi we mnie coś takiego, że nie interesuje mnie gra o małe stawki. Dla mnie liczy się jedynie 'naj'…

– Jerzy Kukuczka

K2 Polska Droga

Po trudnych doświadczeniach na Kangchenjundze Jerzy Kukuczka zdecydował się działać w Himalajach w małych zespołach i stylu alpejskim, jednak w 1986 roku przyjął zaproszenie Tadeusza Piotrowskiego i dołączył do międzynarodowej wyprawy na K2 kierowanej przez Karla Herrligkoffera. W ramach tej ekspedycji Kukuczka i Piotrowski podjęli ambitne wyzwanie wytyczenia nowej drogi, tzw. „Polskiej Drogi”, poprowadzonej środkowym filarem południowej ściany, jednej z najbardziej wymagających formacji na K2. Po wycofaniu się części uczestników kontynuowali wspinaczkę praktycznie we dwójkę, pokonując trudny teren lodowo-skalny i biwakując na dużych wysokościach. Ostatecznie osiągnęli szczyt K2 (8611 m n.p.m), dokonując ogromnego sukcesu sportowego; droga ta do dziś nie doczekała się powtórzenia. Podczas zejścia doszło jednak do tragedii, Tadeusz Piotrowski stracił raki i spadł w przepaść, ginąc na oczach partnera. Mimo podjętych prób nie odnaleziono jego ciała, a wejście pozostaje jednym z najbardziej dramatycznych i wybitnych osiągnięć w historii polskiego himalaizmu

Kukuczka opisał to później słowami, które na zawsze pozostały w historii himalaizmu: „Niedługo cieszyliśmy się zwycięstwem. Trzeciego dnia na wysokości 7700 metrów Tadek Piotrowski spadł i zginął na miejscu".

Jego szczegółowa relacja brzmiała:

„Tadeusz schodzi za mną. W połowie stoku zatrzymuję się i patrzę w górę. Idzie dokładnie po moich śladach. Unoszę głowę jeszcze raz i akurat widzę…

Z nogi Tadeusza spada rak!

Coś krzyczę, ale tego, co się stało w następnej sekundzie, przewidzieć nie mogłem.

W dół leci drugi rak! Tadeusz trzyma się już tylko czekana. Krzyczę:

  • Uwaaaaaażaj!

Ale jest za późno, żadna przestroga nie może zmienić niczego. Tadeusz tylko przez moment jakby próbuje walczyć, ale jest przecież w sytuacji człowieka, któremu nagle wyrwano spod nóg drabinę. Próbuje jeszcze rozpaczliwie zacisnąć ręce na wbitym w lód czekanie. Nie udaje się. Czekan zostaje.

Tadek leci w dół.

Jesteśmy dokładnie w jednej linii. Krzyczy tylko:

  • Jureeeeek!

Nie może zrobić nic. Na takim stromym lodzie człowiek bez raków jest bezbronny..”

MANASLU

Po dramatycznym wejściu na K2 Jerzy Kukuczka rozpoczął realizację własnej wyprawy na Manaslu i Annapurnę, organizowanej przez katowicki klub i przygotowywanej wspólnie Arturem Hajzerem oraz Ryszardem Wareckim. Do zespołu dołączyli m.in. Wojciech Kurtyka, Carlos Carsolio oraz Edward Westerlund. Celem było ambitne działanie w stylu alpejskim i wytyczenie nowych dróg. Na Manaslu (8163 m n.p.m) zespół podjął próbę pierwszego przejścia wschodniej grani i dziewiczego Wschodniego Wierzchołka, działając w trudnych warunkach monsunowych i przy wysokim zagrożeniu lawinowym. Po kilku nieudanych próbach i wycofaniu części uczestników Kukuczka kontynuował wspinaczkę wraz z Arturem Hajzerem, prowadząc nową linię przez trudny teren skalno-śnieżny i biwakując wysoko w ścianie. Ostatecznie obaj osiągnęli szczyt 10 listopada 1986 roku, realizując kolejny etap w drodze Kukuczki do zdobycia wszystkich ośmiotysięczników oraz potwierdzając skuteczność działania w małym, samodzielnym zespole w stylu alpejskim.

Nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.

– Jerzy Kukuczka

Panoramiczny widok na Moditse (Annapurna Południowa, po lewej) i Annapurnę I (po prawej) z bazy Annapurna

ANNAPURNA zimą z Hajzerem

Po zdobyciu Manaslu Kukuczka miał jeszcze dwa ośmiotysięczniki do zdobycia: Annapurnę i Sziszapangmę. W sezonie 1987 roku podjął próbę zdobycia Annapurny zimą.

Przygotowania do wyprawy na Annapurnę szybko zamieniły się w organizacyjne piekło: brakowało pieniędzy, a w Katmandu okazało się, że ekspedycja została skreślona z rejestru z powodu formalności niedopełnionych przez warszawskich organizatorów. Skład wyprawy tworzyli Jerzy Kukuczka, Artur Hajzer, Krzysztof Wielicki, Ryszard Warecki, Michał Tokarzewski (lekarz) i Wanda Rutkiewicz, a w działaniach logistycznych pojawił się także Jacek Pałkiewicz

Dzięki interwencji i kontaktom Wandy udało się wyprawę reaktywować, a pierwsza grupa dotarła pod Annapurnę 20 stycznia. Kukuczka zdecydował, że zima wymusza wybór drogi francuskiej od strony północnej, mimo trudnego dojścia i skrajnego mrozu w cieniu ściany. Akcja toczyła się błyskawicznie: korzystając z aklimatyzacji z wcześniejszej wyprawy, zespół bardzo szybko założył kolejne obozy aż do rejonu ok. 6800 m, a następnie Kukuczka i Hajzer ruszyli wyżej, przygotowując kluczowy odcinek w twardym, „szklanym” lodzie.

Ostatecznie na szczyt Annapurny (8091 m n.p.m) weszli 3 lutego 1987 zimą tylko dwaj, Jerzy Kukuczka i Artur Hajzer, osiągając cel wyprawy: pierwsze zimowe wejście na Annapurnę . Zejście było dramatyczne, w nocy, wśród lodu i śniegu, z trudem odnaleźli zawalony namiot, ale wyprawa zakończyła się sukcesem, a Annapurna „nie dopisała” kolejnego nazwiska do swojej ponurej listy ofiar.

Annapurna to trzeci ośmiotysięcznik , który Kukuczka jako pierwszy człowiek na świecie zdobył zimą.

W momencie, kiedy staje się na wierzchołku, nie ma wybuchu szczęścia. Szczęście przeżywa się gdy wszystko pozostaje jeszcze przed tobą, kiedy wiesz, że do celu masz jeszcze kilkaset, kilkadziesiąt metrów, gdy jesteś tuż przed. To właśnie jest czas szczęścia.

– Jerzy Kukuczka, Mój pionowy świat

SHISHA PANGMA ostatnia do korony

Na przełomie lipca i sierpnia 1987 roku Jerzy Kukuczka wyruszył na Shisha Pangmę w ramach wyprawy organizowanej przez katowicki klub, złożonej z niewielkiej, zgranej grupy: Janusz Majer, Artur Hajzer, Ryszard Warecki (filmowiec), Wanda Rutkiewicz oraz lekarz Lech Korniszewski, a także zaproszonych uczestników z zagranicy (m.in. Carlos Carsolio i Elsa Avila). Logistyka po stronie chińskiej była trudna, a karawana do bazy odbywała się w deszczu i śniegu; dodatkowo na starcie poważnie zachorował Janusz Majer i wymagał natychmiastowego zniesienia oraz leczenia tlenem. Mimo długich przestojów pogodowych Kukuczka i Hajzer zrealizowali swój główny plan: nową drogą zachodnią granią weszli na Shisha Pangmę (8013 m n.p.m.), a wejście to było dla Kukuczki ostatnim brakującym ośmiotysięcznikiem do jego Korony Himalajów i Karakorum. Równolegle część zespołu działała drogą normalną, a wyprawa zakończyła się sukcesem wielu uczestników, jednak to wejście Kukuczki i Hajzera nową drogą przesądziło o historycznym wymiarze całej ekspedycji.

Podczas jednego ze spotkań z publicznością we Włoszech ktoś zapytał, jak oceniam swoje osiągnięcie jako drugi po Messnerze. Odpowiedziałem pytaniem: Czy jest na sali osoba, która pamięta, kto jako drugi stanął na Evereście? Nie pamiętał nikt.

– Jerzy Kukuczka, Mój pionowy świat

KORONA HIMALAJÓW – DRUGI CZŁOWIEK NA ZIEMI (1987)

Reinhold Messner był pierwszym człowiekiem, który skompletował Koronę Himalajów i Karakorum, zamykając listę czternastu ośmiotysięczników w 1986 roku. Jego droga była jednak procesem rozłożonym na wiele lat, konsekwentnym, stopniowym projektem realizowanym w różnych stylach, często z dużym zapleczem logistycznym i w różnych zespołach. Messner wyznaczał kierunki rozwoju himalaizmu, przesuwając granice samotnych wejść, stylu alpejskiego i wspinaczki bez tlenu, a jego osiągnięcie miało charakter pionierski, był pierwszy, co na zawsze wpisało go w historię.

Jerzy Kukuczka dokonał tego samego zaledwie rok później, lecz w zupełnie innym tempie i stylu. Swoją Koronę zdobył niemal dwa razy szybciej, często działając w skrajnie trudnych warunkach, bez finansowego zaplecza zachodnich wypraw, za to z ogromną determinacją i kreatywnością. Wiele jego wejść odbywało się nowymi drogami lub zimą, czyli w wariantach znacznie trudniejszych sportowo. Tam, gdzie Messner był pionierem idei, Kukuczka stał się symbolem intensywności i sportowej odwagi, pokazując, że można przesuwać granice jeszcze dalej.

Gdy Kukuczka stanął na ostatnim brakującym ośmiotysięczniku, Shisha Pangmie w 1987 roku, stał się drugim człowiekiem z kompletem czternastu szczytów. Reinhold Messner wysłał wtedy słynną depeszę: „Nie jesteś drugi. Jesteś wielki”. Było to uznanie nie tylko dla samego faktu zdobycia Korony, lecz przede wszystkim dla stylu, szybkości i jakości wspinaczek Polaka. W historii himalaizmu Messner pozostał pierwszym zdobywcą, ale Kukuczka zapisał się jako ten, który nadał temu osiągnięciu nowy wymiar, bardziej surowy, sportowy i odważny.

Jedno z pytań dziennikarki zadane J. Kukuczce brzmiało: Nelson Piquet – kierowca formuły I (…) powiedział kiedyś „Pogodziłem się z myślą, że zginę na torze wyścigowym". Czy pan godzi się ze śmiercią w górach? Odpowiedź himalaisty: „Wykluczam taką możliwość. Inaczej nie mógłbym się w ogóle wspinać." …

– Jerzy Kukuczka, Mój pionowy świat


OSTATNIA WYPRAWA – POŁUDNIOWA ŚCIANA LHOTSE

Lhotse ’89, ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki była próbą przejścia legendarnej południowej ściany Lhotse (8516 m), uznawanej za jedno z największych wyzwań w himalaizmie, formację, która przez lata fascynowała niemal każdego ambitnego wspinacza wysokogórskiego. Pomysł jej zdobycia towarzyszył Kukuczce od początku kariery, od pierwszych fotografii oglądanych jeszcze w latach 70., przez wcześniejsze próby i tragedie związane z tą ścianą, aż po decyzję podjętą w 1989 roku, już po zdobyciu wszystkich ośmiotysięczników. Wyprawa została zorganizowana w trudnych okolicznościach: po serii wypadków w Himalajach, rozpadzie wcześniejszego zespołu i ogromnych problemach finansowych Kukuczka zbudował skład niemal od podstaw, opierając się głównie na polskich partnerach, m.in. Ryszardzie Pawłowskim, Przemysławie Piaseckim, Macieju Pawlikowskim i Tomaszu Kopysiu.

Akcja górska przebiegała w wyjątkowo trudnych warunkach pogodowych, ciągłe opady, lawiny i niestabilny śnieg paraliżowały działania zespołu. Mimo zagrożeń kolejne obozy były zakładane coraz wyżej, a droga prowadziła przez stromy, lawiniasty teren południowej ściany. W trakcie wspinaczki Kukuczka został uderzony przez spadający fragment lodu lub kamienia, jednak kontynuował działania. W październiku 1989 roku, podczas próby pokonania kluczowego odcinka ściany na wysokości około 8300 metrów, doszło do tragicznego wypadku, lina asekuracyjna zerwała się, a Jerzy Kukuczka spadł w przepaść, kończąc życie podczas realizacji jednego z najambitniejszych projektów w historii himalaizmu.

Południowa ściana Lhotse stała się symbolicznym finałem jego kariery, próbą zmierzenia się z legendarnym wyzwaniem, które przez dekady przyciągało najwybitniejszych himalaistów świata.

Kiedy człowiek przestaje się bać, powinien przestać chodzić w góry

– Jerzy Kukuczka

PODSUMOWANIE NAJWAŻNIEJSZYCH OSIĄGNIĘĆ JERZEGO KUKUCZKI

Korona Himalajów i Karakorum

  • zdobycie wszystkich 14 ośmiotysięczników w latach 1979–1987
  • drugi człowiek na świecie (po Reinholdzie Messnerze)
  • realizacja w zaledwie 8 lat

Nowe drogi na ośmiotysięcznikach

  • wytyczenie 11 nowych dróg – rekord pozostający do dziś niepobity
  • wśród nich droga na K2, która nigdy nie została powtórzona

Styl alpejski

  • 7 wejść na ośmiotysięczniki w stylu alpejskim
  • w tym wejście na K2

Wspinaczka zimowa

  • jako jedyny zdobył dwa ośmiotysięczniki w jednej zimie
  • łącznie 4 wejścia zimowe, w tym 3 pierwsze zimowe wejścia w historii:
    • Dhaulagiri I
    • Kangchenjunga
    • Annapurna
  • zimowe wejście na Cho Oyu wraz z Zygmuntem Andrzejem Heinrichem (3 dni po pierwszym zimowym zdobyciu szczytu przez Macieja Berbekę i Macieja Pawlikowskiego)

Niezwykłe tempo zdobywania szczytów

  • w ciągu niespełna dwóch lat (21.01.1985 – 10.11.1986) zdobył 6 ośmiotysięczników
  • w tym 3 pierwsze zimowe wejścia
  • na trzech kolejnych wytyczył nowe drogi (m.in. Nanga Parbat i K2)

Wejścia solo

  • samotne wejście nową drogą na Makalu

ODZNACZENIA JERZEGO KUKUCZKI

Odznaczenia państwowe

  • Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1989)
  • Złoty Krzyż Zasługi (1986)
  • Srebrny Krzyż Zasługi

Medale za osiągnięcia sportowe

  • Złoty Medal za Wybitne Osiągnięcia Sportowe – 10×
  • Srebrny Medal za Wybitne Osiągnięcia Sportowe – 1×
  • Brązowy Medal za Wybitne Osiągnięcia Sportowe – 2×

Wyróżnienia międzynarodowe

  • Srebrny Medal Orderu Olimpijskiego (1988)
  • Złota Odznaka IAMES (Czechosłowacja)

Odznaczenia środowiskowe i regionalne

  • Wielka Złota Odznaka „Za Zasługi dla Województwa Katowickiego”
  • Srebrna Odznaka „Za Zasługi dla Województwa Katowickiego”
  • Złota Odznaka Akademickiego Związku Sportowego
  • Krzyż „Za Zasługi dla ZHP” (1974)