
To, czy zostaniemy w pamięci potomnych, zależy w dużym stopniu od naszej pasji. Nie możemy wybierać tego sami, czy nas zapiszą, czy nie, trzeba działać.

Nie wierzę w istnienie Boga, wyobrażanego, jako starszego Pana z brodą, jednak tam w górach widzę istnienie wielkiej siły Wszechświata, wielkiej energii, siły sprawczej.

Góry od czasu do czasu pozwalają nam obcować z nimi, wejść, zdobyć, ale to nie jest zdobywanie w sensie „zdobyłem, to góra do mnie należy”.

Nie żyje się dla gór, tylko dla życia.

Nie chciałabym działać na wyprawach podczas których ludzie nie dbają o siebie. Część uroku gór polega na tym, że robi się coś razem.